Niesamowita codzienność malucha

Codzienne czynności, otaczające nas rzeczy, osoby, sytuacje. To wszystko jest tylko szarym tłem dla dorosłych. Dla małego człowieka- niesamowitym odkryciem i przygodą! Pucio i jego rodzina wracają w drugiej części serii Uczę się mówić. Pucio mówi pierwsze słowa” 

Po „bzzykach” i „tuptupach” czas nazwać rzeczy po imieniu

W pierwszej części książki autorka skupiła się na wyrazach dźwiękonaśladowczych i krótkich wołaczach, które dla dziecka są łatwiejsze do wypowiedzenia. „Pucio mówi pierwsze słowa.” wykorzystuje nabyte umiejętności i zachęca do kolejnego kroku, jakim jest nazywanie rzeczy otaczające małego odkrywcę. Marta Galewska-Kustra nie skupiła się na jakichś abstrakcyjnych obrazach tylko codzienności i dziecko może łatwo odnaleźć każde z nowych słów w domu, przedszkolu czy na spacerze. To powoduje, że szybciej je przyswaja i chętniej ćwiczy ich wymowę. 

To nie (tylko) książka do czytania!

Każda z książek z serii „Uczę się mówić.” jest upiększona ilustracjami Joanny Kłos, co jest zrozumiałe, bo są to książki dla dzieci, a obraz jest po dotyku najlepszym narzędziem poznawczym. I tu podobnie do treści- obrazki nie są „upiększone” tylko bardzo proste. Dziecko bez problemu rozpoznaje na ich podstawie przedmioty w swoim otoczeniu.

Każda strona składa się z sytuacji i krótkiego jej opisu. Ponadto na dole strony znajdują się wyszczególnione rzeczy i czynności w niej przedstawionej. Nie ma co ukrywać, że dziecko  na tym etapie nauki więcej nam pokaże, niż przeczyta. I tu kolejna zaleta książki- nie wszystkie przedmioty są podpisane. Dziecko samo dostrzega, że coś nie zostało powiedziane i dopytuje rodzica o kolejne zwroty i słowa. Uczy to nieszablonowego i samodzielnego myślenia.

Nie tylko dla dzieci!

Autorka daje jasne wskazówki jak korzystać z jej książki. Zwraca również uwagę na to, jak ważne w nauce mowy jest rozmawianie z dzieckiem jak z równym sobie człowiekiem, bez zbędnych zdrobnień, czy też bez „pieszczenia się” z wymową. Istotną cechą książki jest to, że zachęca, a wręcz namawia do spędzania czasu rodzica z dzieckiem. Nikt nie jest lepszym nauczycielem małego człowieka, niż jego największe autorytety, czyli mama i tata. Dzięki temu wspólna nauka staje się świetną okazją do budowania i wzmacniania więzi z naszymi pociechami.

Solidnie podane!

Poza wieloma zaletami merytorycznymi książki Marty Galewskiej-Kustry warto zwrócić uwagę na sposób jej podania. „Pucio mówi pierwsze słowa.”, jak i reszta serii „Uczę się mówić.” ma format a4 i jest książeczka „twardą”, czyli nie tak łatwo ją podrzeć. Dzięki takiej formie dziecko może samodzielnie do niej wracać, gdy tylko będzie miało na to ochotę. W ten sposób uczy się jeszcze więcej, bo zaczyna być samodzielny no i przede wszystkim- zaszczepia w nim chęć sięgania po książki, a jak wiadomo „czym skorupka za młodu…